Mamy dziecko czyli jakie formalności czekają rodziców biologicznych i adopcyjnych?

baby-2192110_960_720 reneeellisdesigns

Niezależnie od tego, czy nosisz swoje dziecko pod sercem (lub nosi je Twoja „druga połówka”), czy z niecierpliwością czekasz na zakończenie procedur adopcyjnych, nadejdzie taki dzień, w którym przyjdzie Ci zmierzyć się z formalnościami związanymi z pojawieniem się nowego członka rodziny. Do posiadanych przez Ciebie dokumentów dołączy nowy akt urodzenia, dziecku zostanie nadany numer PESEL, w aktach pracowniczych Twoich lub Twojego partnera lub męża znajdą się wnioski o udzielenie urlopów związanych z rodzicielstwem, a w sądzie być może wniosek o ustalenie ojcostwa lub o jego zaprzeczenie…

Wybiegam jednak mocno do przodu. Zacznijmy od tego, w jaki sposób zaczyna powstawać kolekcja dokumentów dziecka. Poniżej krok po kroku jakie formalności czekają rodziców biologicznych, a jakie rodziców adopcyjnych. Czytaj dalej

Bajki na skraju prawa i codzienności

prawie bajkiDziecko. Mały cud zdobywający nowe doświadczenia każdego dnia. Do niektórych z nich zachęcamy je z całych sił (pamiętasz powtarzane jak mantrę: „powiedz ma-ma”, „chodź do mnie”? 🙂 ), przed innymi staramy się (słusznie lub nie) równie silnie uchronić.

Czy powinniśmy otwierać przed dzieckiem drzwi do świata prawa? A jeżeli tak, to w jaki sposób?

CZY DOŚWIADCZYĆ

ZAWSZE ZNACZY DOTKNĄĆ?

Gdy nasza – wówczas siedmiomiesięczna – córeczka zaczęła chodzić przy meblach, wyobraźnia zaczęła podsuwać nam drastyczne obrazy nie tylko obitych kolanek, guzów na czole, ale również połamanych rączek i nóżek. Internet niczym najtroskliwszy z rodziców podsunął świetne wydawać by się mogło rozwiązanie: kupić kask. Nie kupiliśmy, choć nie ukrywam, że diabełek siedzący na naszych ramionach kusił nieustannie. Uznaliśmy (ufff), że nie ma innej opcji nauki chodzenia jak poprzez naukę upadków.

Z prawem jest na szczęście trochę inaczej – nie wszystko musimy poznać empirycznie, dotknąć, zbadać, polizać. Nie trzeba kraść jabłek z ogrodu sąsiada, by wiedzieć, że grozi za to kara. Taka wiedza nie przychodzi jednak sama, a to głównie my – rodzice – decydujemy o tym, czy i jak szybko nasze dzieci zaczną poznawać świat prawa. Świat, który choć mógłby wydawać się odległy od zainteresowań malucha, tak naprawdę jest na wyciągnięcie ręki.

Czytaj dalej