Alimenty na przedszkolaka

dziewczynkaWielu z nas, gdy myśli o rodzicu, który płaci alimenty na dziecko, myśli automatycznie o ojcu, ale… zdarza się i tak, że to matka dziecka odchodzi, zostawiając córeczkę czy synka z tatą. Wówczas to ona będzie zobowiązana do alimentacji dziecka.

Ta dziewczynka, którą widać na zdjęciu, być może wypatruje mamy, która wyszła z domu i już nie wróciła (tak, tak, choć ciężko w to uwierzyć, są też takie mamy). Ta dziewczynka chodzi już do przedszkola i ma różne potrzeby, a jej tata nie ma możliwości samodzielnie im sprostać. Musi obliczyć koszt utrzymania swojego dziecka, a najłatwiej zrobić to kolejno rozpisując koszty krótkookresowe, średniookresowe i długookresowe.

Koszty krótkookresowe to wszystkie wydatki, które On ponosi w każdym tygodniu, miesiącu czy kwartale. To wydatki na mieszkanie (czynsz, prąd, gaz, Internet), na jedzenie, na kosmetyki, środki czystości, wizyty u lekarza, na zajęcia dodatkowe dla córeczki (np. balet, basen, język angielski). To także koszty związane z przedszkolem – tutaj uwaga: kosztem będzie nie tylko czesne za przedszkole, ale także koszt podręczników czy bloku rysunkowego, kredek i farbek, a nawet koszt dojazdu do przedszkola.

Kosztami średniookresowymi będą zakup odzieży i butów czy choćby koszty takich usług, jak np. fryzjer – w końcu córeczka potrzebuje podcięcia grzywki czy warkoczyków 🙂

Koszty długookresowe to z kolei m. in.: koszty wycieczek przedszkolnych, koszty urodzin, imienin i Dnia Dziecka, koszty Świąt, wyjazdów wakacyjnych i na ferie zimowe, a także koszty umeblowania pokoju dziecka.

Ponieważ moje dziecko jeszcze nie jest przedszkolakiem, ciężko mi pomóc wyznaczając ceny średnie poszczególnych rzeczy (np. odzieży czy artykułów plastycznych), ale pomóc może tabelka, którą przygotowałam dla wpisu o kosztach utrzymania niemowlęcia:tutaj

Trzeba po prostu zmienić nazwy niektórych pozycji 🙂 Zazwyczaj kilkulatek nie będzie już potrzebował butelek, smoczków, mleka modyfikowanego czy pieluch, ale będzie wymagał kupowania owoców, warzyw, mięsa, wędliny, serów itp., ubrań, zabawek, kredek, farbek, plasteliny …

Każde dziecko jest inne, ma inne potrzeby i zainteresowania. Inne będą więc koszty jego utrzymania, a co za tym idzie – inna kwota żądanych alimentów.

Co ważne, koszty utrzymania dziecka, wskazywane w pozwie o alimenty muszą być kosztami realnymi, czyli faktycznie ponoszonymi przez rodzica na dziecko. Jeżeli dziewczynka ze zdjęcia uwielbia konie i kucyki i chciałaby nauczyć się jeździć konno, a jej taty nie stać na taki wydatek, nie może dopisać nauki jazdy konnej do kosztów utrzymania dziecka, bo to marzenie, a nie realny koszt. A na marzenia nikt nie wystawia faktur ani rachunków imiennych 🙂

W tym miejscu kolejny raz przypominam – jeżeli tylko czujecie, że może dojść do sytuacji, w której rozstaniecie się z drugim rodzicem dziecka – zacznijcie zbierać rachunki i faktury. To naprawdę bardzo ważny dowód w sprawie o alimenty. Powiedziałabym nawet, że … najważniejszy 🙂

Tak sobie myślę, że chyba napiszę też któregoś dnia o dowodach w postępowaniach sądowych – właśnie pod kątem spraw o alimenty. Może uda mi się znaleźć troszkę czasu i będzie to jeszcze w tym tygodniu 🙂

Prawa do zdjęcia należą do Robin Abello.