Czy to koniec przepisowej mamy?

question-mark-1236555

MÓJ PIERWSZY … ROK

Rok. Dużo i niedużo. Rok, w ciągu którego napisałam 78 postów i odpisałam na tysiące komentarzy i maili. Rok, w którym poznałam wielu wspaniałych rodziców i… setki ludzkich dramatów. Odpisuję na wszystkie wiadomości, staram się odpowiedzieć na każde zadane mi pytanie. Wiem, że części z Was udało mi się pomóc i niezmiernie mnie to cieszy :)

CZARNE CHMURY

Nadszedł jednak moment, w którym nad blogiem zawisły czarne chmury. Wielkimi krokami zbliża się dzień, w którym będę musiała podjąć decyzję czy nadal być przepisową mamą. Czytaj dalej

Obyś cudze pisma pisał

prawnikNie wiem ile już napisałam w życiu różnych pism – wniosków, pozwów, sprzeciwów, odwołań – setki, tysiące? Nie zliczę nawet tego, co wyszło spod moich palców w ostatnim roku przed narodzinami córki, a co dopiero mówić o ostatnich kilku latach :)

Sama ilość moich odpowiedzi na Wasze komentarze pod tekstem o 500+ sprawia, że nie dam rady obliczyć też ile razy choćby w ciągu tych kilku miesięcy, od kiedy prowadzę bloga, odpowiadałam na różne pytania związane z zagadnieniami prawnymi.

A jednak za każdym razem, gdy muszę napisać coś dla siebie lub osób mi najbliższych… Czytaj dalej

Inspiracja dla Obywatelki Matki

Nie wyrażenie zgody na cesarskie cięcie było dla mnie i przepisowego taty jedną z najtrudniejszych – o ile wręcz nie najtrudniejszą decyzją na świecie. A jednak nie zgodziliśmy się i okazało się być to najlepszą decyzją w naszym życiu 😉

Pisałam o tym: tutaj.

Ten wpis był bardzo ważny dla mnie i jak się okazało, stał się inspiracją dla Obywatelki Matki do napisania tekstu: „Szpital przyjazny dziecku kontra uzasadniona konieczność cesarskiego cięcia”. Zapraszam do przeczytania: tutaj :)