Dzieci lubią robić to, co dorośli

grzybekUwielbiamy grzyby. Zbierać, suszyć, marynować i oczywiście jeść 🙂 Ostatniej jesieni w wyprawach do lasu towarzyszyła nam też wówczas 16 – 17 – miesięczna córeczka, udało jej się nawet schylić i wyciągnąć z ziemi pięknego malutkiego podgrzybka 🙂

Grzybki polubiła tak bardzo, że po przywiezieniu do domu pełnego kosza domagała się wręcz, by pozwolić jej pomóc w czyszczeniu i krojeniu.

Krojenie

Wzięłam plastikową deseczkę i plastikowy turystyczny nożyk. Podałam jej też małego podgrzybka z myślą: „a co mi tam, jest tyle grzybów, że jak ten jeden nie będzie się do niczego nadawał, nic się nie stanie”. Nie wiem jak mała to zrobiła, ale można powiedzieć, że pokroiła grzybka, a przynajmniej podzieliła go na kawałki. Idealnie nadawał się do suszenia. W takich momentach duma matki nie zna granic 🙂

Smarowanie

Od tamtej pory zabawa z użyciem nożyka jest jedną z ulubionych. Jeżeli można pokroić coś miękkiego albo posmarować chleb masłem czy pasztetem, córeczka ochoczo nam pomaga. Może taka kanapka nie wygrałaby w konkursie na najpiękniejszego sandwicha, ale naprawdę, smakuje rewelacyjnie 🙂 A myśl o tym, że idąc w tą stronę za jakiś czas zniknie nam problem „Mamo/tato, zrób mi kanapkę”, dodatkowo cieszy.

Oczywiście, są minusy tej zabawy – część jedzenia ląduje gdzieś na podłodze czy na stole, a nawet na samym dziecku. Ale tu można wdrożyć kolejną …

Sprzątanie

Dzieci lubią robić to, co robimy my – dorośli. Nawet jeżeli oznacza to ścieranie rozlanej wody ze stołu czy podłogi, możliwość wzięcia do ręki szmatki czy mopa jest dla nich bezcenna.

Dziecko chętnie Ci pomoże … jeżeli mu na to pozwolisz 🙂 Jeżeli nie będziesz wyręczać, a po prostu wręczysz czystą ściereczkę, być może sprawisz też, że Twoje dziecko w przyszłości nie będzie oczekiwać, że wszystko zrobi mama.

Podlewanie kwiatków

Żeby nie było – u nas nie wszystko robi mama, np. kwiatki podlewa przepisowy tata. Od pewnego czasu wlewa wodę do konewki i wręcza ją córeczce, a ta… leje do doniczki tak długo aż konewka robi się pusta. Kwiatek podlany? Ok, konewka znów się napełnia wodą, czas na kolejnego kwiatka. Świetna zabawa gwarantowana na kilka – kilkanaście minut kilka razy w tygodniu 🙂

Pranie

Dzieci lubią widzieć ruch. Kręcący się bęben pralki fascynuje naszą córeczkę od momentu, w którym stanęła na nóżki. U dziadków stoi i przygląda się pralce jak urzeczona, u nas pralka jest ładowana od góry i bębna nie widać. Nie przeszkadza to jednak w podawaniu rzeczy, które mają w niej „wylądować” ani tym bardziej w rozwieszaniu świeżo zrobionego prania na suszarce. Nie zawsze co prawda uda się zawiesić skarpetkę czy ściereczkę na lince, ale to nic. Ważne są chęci 🙂

Pieczenie ciasta

WP_20151231_002Dużo chęci pojawia się też u naszej (19 – miesięcznej córeczki), gdy mówię: „Chodź, będziemy robić ciasto”. Stawiam ją na małym krzesełku obok blatu, na którym czeka już garnek lub miska do mieszania wszystkich składników. Po kolei wsypuję do szklanki mąkę, cukier, proszek do pieczenia, cukier waniliowy, a ona kolejno przesypuje je do garnka. Wczoraj pierwszy raz rozbijała jajko – trochę skorupki wpadło do garnka, ale jak na pierwszy raz i tak było super 😉

Wałkowanie ciasta i wycinanie ciasteczek to ciąg dalszy tej zabawy. Moc radości 🙂

Rozpakowywanie zakupów

Mieszkamy w miejscu, które mimo że jest bardzo blisko centrum miasta, jest tzw. pustkowiem sklepowym. Zrobienie większych zakupów to prawdziwa wyprawa, a jej zwieńczeniem jest stawianie pełnych po brzegi toreb przez przepisowego tatę i wypakowywanie kolejnych rzeczy przez naszą córeczkę. Wyciąga, przynosi, podaje, wraca do torby. Taka niby mała pomoc, a cieszy nas obie 🙂

Idę na zakupy

Nasza córeczka lubi też zabawę w „idę na zakupy”. Bierze dużą torbę, zakłada ją na ramię i maszeruje po całym pokoju.

Chcę być jak mama….

a więc fajnie jest zabrać mamie torebkę i z nią chodzić albo szperać w niej i znajdować skarby 🙂

Prawdziwym skarbem jest pędzelek do makijażu, można malować oczy i nosek, i buzię. Co z tego, że „na sucho”. Młoda dama musi znać podstawy makijażu 😉

Chcę być jak tata…

i umieć palić w piecu. Nasza córeczka chętnie podaje papier i patyki na rozpałkę, a przypuszczam, że i węgiel chętnie by sypała do pieca, ale o tym oczywiście nie ma mowy 😛

Dużo jest takich sytuacji każdego dnia, gdy pozwalamy naszej córeczce pomagać. I nie ma znaczenia, że ta pomoc często oznacza dwa razy dłuższy czas na wykonanie konkretnej czynności. Ważne jest to, że ona bardzo się cieszy na taką „zabawę”, a my cieszymy się z jej chęci bycia samodzielną 🙂

2 thoughts on “Dzieci lubią robić to, co dorośli

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *