Mama – smakowity kąsek… dla złodzieja

Siódme przykazanie mówi „Nie kradnij”, a kodeks karny wyraźnie wskazuje, że kradzież to czyn zabroniony, za który grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5 (art. 278 kodeksu karnego). Nic to jednak, dla złodzieja nie ma nic świętego. A gdy na jego horyzoncie pojawia się mama z małym dzieckiem to oczy świecą szalonym błyskiem.

Skąd wiem? Ano stąd, że w sobotę i ja padłam ofiarą złodzieja. Wybraliśmy się na zakupy, wysiadałam z tramwaju, na prawym ramieniu torba, na prawym biodrze dziecko. Moja uwaga skupiona jest na tym, by córeczce nic się nie stało, by nikt jej nie potrącił, nie szarpnął, nie uderzył. Torba zsuwa mi się do tyłu. Czuję to, ale przecież jeszcze malutki kawałek i będę mogła postawić małą na ziemi, dać jej podreptać. Myślę o tym, że wtedy poprawię torbę. Faktycznie, poprawiam.

Docieramy do galerii, przed wejściem chcę zrobić zdjęcie córeczki na tle świątecznego drzewka. Szukam telefonu – nie ma. Stwierdzamy, że musiałam zostawić go w domu. Uspokajam się, ale… jak się okazuje kilka godzin później – bezpodstawnie.

Mój telefon miał popękaną szybkę, wart był tyle, co nic dla przeciętnego zjadacza kradzionego chleba. Być może nawet, gdy zobaczył, co zdobył, zwyczajnie wyrzucił go do kosza.

Dla mnie wart był wiele, straciłam masę zdjęć robionych córeczce na przestrzeni ostatniego półtora roku.

To nic. To tylko zdjęcia, tylko telefon, tylko rzecz. Ważne, że nic się nie stało mojej córeczce. Ważne, że jest 😉

Tylko jakoś tak… przykro, że właśnie posiadanie dziecka czyni z mamy tak łatwą ofiarę.

Od sobotniego wieczoru zastanawiałam się czy w ogóle pisać o tym wydarzeniu. Dziś uznałam, że tak, że warto, że wręcz trzeba.

Jest okres przedświąteczny, w centrach miast, na świątecznych jarmarkach i kiermaszach, a także w galeriach tłumy ludzi. Wśród nich także złodzieje. Dla nich to świetny okres. A mama z małym dzieckiem to smakowity kąsek. Zwiększcie czujność, podzielcie uwagę – dziecko to priorytet, ale zadbajcie też o rzeczy, które macie ze sobą 🙂