Projekt 500 + okiem prawnika

500 zł na dzieckoNie lubię polityki. Nigdy nie lubiłam i pewnie już nie polubię. Ale… wszędzie jej pełno. Od kilku miesięcy gdzie się człowiek nie ruszy, tam słychać „500 zł na dziecko”. Czytam i słyszę – w mediach, od ludzi – co chwilę coś innego. Najpierw, że będzie 500 zł na każde dziecko, teraz, że dopiero na drugie i kolejne, a na pierwsze wtedy, gdy rodzina „spełni kryteria dochodowe”. I jakoś mi się to, o czym słyszę teraz nie bardzo zgadza z tym, co słyszałam wcześniej.

Pierwsza myśl: oho, kolejna obietnica wyborcza, która teraz przechodzi „transformację”. Za nią idzie jednak kolejna: a może jest gdzieś projekt ustawy, która wprowadza to 500 zł na dziecko?

Faktycznie jest projekt z … 18 sierpnia 2015 roku. Wiem, teraz jest już po fazie konsultacji społecznych i drobnych poprawek, ale…

Czytam. Otwieram szeroko oczy. Czytam dalej.

Projekt ustawy nic nie mówi o 500 zł na każde dziecko. Ba, wręcz przeciwnie, zakłada dokładnie to, o czym ostatnio trąbią media: świadczenie wychowawcze wynosić będzie 500 zł na drugie i kolejne dzieci, zaś na pierwsze dziecko wtedy, gdy dochód rodziny nie będzie przekraczał 800 zł na osobę (miesięcznie) lub 1200 zł, jeżeli w rodzinie jest niepełnosprawne dziecko.

Co ważne, pod uwagę będzie brany dochód, jaki rodzina osiągnęła w roku kalendarzowym poprzedzającym okres, za który przysługuje 500 zł na dziecko (czyli w roku 2016 trzeba będzie przedstawić dochody za rok 2015), a samo świadczenie przyznawane jest na okres od 1 listopada do 31 października roku następnego.

Zasady ustalania wysokości dochodu są takie same lub bardzo zbliżone, jak w przypadku wszystkich dotychczasowych świadczeń socjalnych (takich, jak choćby zasiłek rodzinny).

Od dochodu odlicza się alimenty płacone na dzieci pozostające poza rodziną, a dolicza się do niego wszystkie świadczenia socjalne, uzyskiwane w poprzednim roku (zasiłki i dodatki).

Świadczenie wychowawcze będzie przyznawane na dzieci w wieku do lat 18, co dla mnie jest całkiem zrozumiałe, bo wraz z osiągnięciem pełnoletności, przestaje się być dzieckiem dla świata, a pozostaje nim wyłącznie dla swoich rodziców 😉

500 zł na dziecko nie będzie też przysługiwać, jeżeli:

  1. dziecko pozostaje w związku małżeńskim – tak, jest to możliwe, sąd może z ważnych powodów wyrazić zgodę na zawarcie małżeństwa przez dziewczynę, która ma ukończone 16 lat.

  2. dziecko otrzymuje to świadczenie na własne dziecko.

  3. dziecko zostało umieszczone w instytucji zapewniającej całodobowe utrzymanie albo w pieczy zastępczej (czyli nie przebywa ze swoimi rodzicami lub opiekunami),

a więc z racjonalnych jak dla mnie przyczyn.

Ciekawostką jest natomiast dodatkowy zapis, mówiący o tym, że wypłata świadczenia 500+ może zostać wstrzymana lub zmieniona na formę rzeczową , gdy ośrodek pomocy społecznej lub inny organ publiczny przekaże wójtowi, burmistrzowi czy prezydentowi miasta informację, że pieniądze ze świadczenia są marnotrawione lub wydatkowane niezgodnie z przeznaczeniem.

Rozumiem, że ośrodek pomocy społecznej uzyskuje pewne informacje o swoich „podopiecznych” w związku z wizytami kontrolnymi w ich domach i wywiadami środowiskowymi, ale czy wszyscy, którzy zdecydują się wystąpić o świadczenie 500+ będą objęci taką kontrolą? I czy można jasno określić kiedy określone pieniądze są wydawane nie tak, jak powinny? Czy zakup np. drugiego kombinezonu na zimę dla dziecka to już marnotrawstwo (bo może jeden wystarczy w zupełności)? A może zakup nowego ciuszka w miejsce używanego to marnotrawstwo?

Czy otrzymanie 500 zł na dziecko będzie się wiązało z koniecznością zbierania faktur i paragonów? Czy trzeba będzie „się tłumaczyć” na co, kiedy i dlaczego wydaliśmy otrzymane świadczenie?

Cóż, dowiemy się już wkrótce. Ze względów zawodowych czekam z niecierpliwością na ostateczną wersję ustawy 🙂

PS Rozważania o tym czy 500 zł na dziecko wpłynie na zwiększenie liczby dzieci w Polsce z przymrużeniem oka znajdziecie tutaj: link.

Prawa do zdjęcia należą do: Sundeip Arora.