Przywileje mamy i taty – czy to naprawdę urlop?

Czy wiesz o tym, że jako rodzic – pracownik masz pewne przywileje, których nie mają inni pracownicy? Przywileje, które możesz przełożyć na czas spędzony z Twoimi dziećmi ? 🙂 Tak – ten właśnie czas, którego tak bardzo nam wciąż brakuje.

O niektórych z nich pisałam już na blogu, dziś jednak po raz pierwszy zaczęłam zbierać dla Was w jednym miejscu. Chcę, byście je znali/znały, bo życie pisze różne scenariusze i lubi przynosić nam niespodzianki 😉

Dziś część pierwsza – przywileje „urlopowe”…

Tak naprawdę plan był prosty: najpierw praca, później nowe – własne – mieszkanie lub dom, a później dzieci – jedno, drugie, a może i trzecie. Po narodzinach maluchów swobodne łączenie pracy z ich wychowaniem.

Plan może i prosty, ale zwyczajnie – niewykonalny.

Pozwól, że nie będę komentować pierwszej części planu i chronologii zdarzeń: praca – dom – dziecko. Skoncentruję się dziś wyłącznie na kombinacji dziecko + praca.

Często bowiem nie jest tak swobodnie, nie jest lekko, a Ty po powrocie do domu masz:

a) wyrzuty sumienia, że zamiast z własnym synem musiałaś/musiałeś dziś siedzieć z szefem na przydługiej i nudnej konferencji,

b) poczucie rozdarcia wewnętrznego, bo z jednej strony super byłoby poczytać z córką na dobranoc, a z drugiej nikt nie „przerobi” za Ciebie tego stosu papierów, który prosto z pracy przyniosłaś/przyniosłeś do domu,

c) ochotę, by zająć się sobą /ot choćby spokojnym pomalowaniem paznokci czy obejrzeniem meczu lub filmu w TV/, a nie papierami, dziećmi, statkami w zlewie,

d) ból głowy,

e) ochotę uciec, bo dzieci znów czegoś od Ciebie chcą /najlepiej na wczoraj/,

f) ochotę spakować siebie, swojego mężczyznę/ swoją kobietę, dzieci i wyjechać jak najdalej od wszystkiego i wszystkich /najlepiej na dłuuugo 😉 /

itd. itp.

Dlaczego?

Ano zwyczajnie po ludzku dlatego, że…

Nawet najcudowniejsze, najgrzeczniejsze dzieci na świecie potrzebują swoich rodziców. Nawet najbardziej odporne maluchy czasem chorują. Nawet najbardziej samodzielne szkraby chcą czasem pobyć z mamą i tatą.

Najukochańsza babcia, dziadek, niania czy żłobek, przedszkole, szkoła bądź inne instytucje nie sprawią, że będziesz w stanie zawsze być wydajnym pracownikiem wyrabiającym 500% normy, że niczym perfekcyjna pani domu wszystko będziesz miała w tonacji bieli i błysku.

Co możesz więc zrobić?

Po pierwsze – odpuść. Nie wszystko musi być na wczoraj. Nie wszystko musi błyszczeć. A Ty nie zawsze powinnaś/powinieneś przynosić pracę do domu /w ogóle nie powinieneś/nie powinnaś, ale to całkiem inny temat 😉 /

Po drugie – wykorzystaj te przywileje, których nie mają inni pracownicy. Przywileje, które możesz przełożyć na czas spędzony z Twoimi dziećmi 🙂

A oto i one od momentu porodu począwszy:

URLOP MACIERZYŃSKI I URLOP RODZICIELSKI

I. urlop macierzyński – pisałam o nim tutaj

II. urlop rodzicielski – możliwość spędzenia z dzieckiem 32 lub 34 tygodni po zakończeniu urlopu macierzyńskiego /długość zależna od ilości dzieci urodzonych w trakcie jednego porodu/

Czas trwania urlopu rodzicielskiego może zostać przez rodziców podzielony – zarówno na części /4 części/, jak i między siebie /może więc zdarzyć się np. tak, że oboje rodzice wykorzystają równocześnie po 16 tygodni tego urlopu opiekując się wspólnie dzieckiem/.

Urlop macierzyński + urlop rodzicielski to w przypadku narodzin 1 dziecka możliwość spędzenia z nim 52 tygodni – wydaje się, że to tak dużo, a jednak dla części z nas okazuje się, że jest to niewystarczająca ilość czasu z maluchem. Wówczas warto rozważyć…

URLOP WYCHOWAWCZY

Przysługuje w łącznym wymiarze 36 miesięcy do momentu ukończenia przez dziecko 6 roku życia lub w przypadku niepełnosprawności dziecka – do ukończenia przez nie 18 roku życia pracownikowi, który ma na swoim koncie co najmniej 6 – miesięczny staż pracy /oczywiście w przypadku, gdy urlop wychowawczy jest udzielany zaraz po urlopie rodzicielskim, liczony jest okres sprzed urlopu macierzyńskiego i rodzicielskiego/.

Jedno z rodziców dziecka może wykorzystać maksymalnie 35 miesięcy urlopu wychowawczego /pozostały miesiąc jest „odgórnie zarezerwowany” dla drugiego rodzica/.

Wyjątkowo cała pula 36 miesięcy przysługuje mamie lub tacie w sytuacji, gdy:

  1. drugi rodzic dziecka nie żyje,

  2. drugiemu rodzicowi dziecka nie przysługuje władza rodzicielska,

  3. drugi rodzic dziecka został pozbawiony władzy rodzicielskiej albo taka władza uległa ograniczeniu lub zawieszeniu.

Uwaga – żaden pracodawca nie czyta w myślach swoich pracowników, co znalazło swój wyraz w przepisach – wskazują one wyraźnie, że urlop wychowawczy jest udzielany na wniosek pracownika / składa się go najpóźniej 21 dni przed rozpoczęciem korzystania z tego urlopu/.

Urlop wychowawczy można podzielić na 5 części. Niestety nie jest to urlop płatny, choć niektórym z rodziców – w związku z niskimi dochodami – przysługiwać będzie prawo do otrzymywania zasiłku rodzinnego wraz z dodatkiem z tytułu sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem w trakcie urlopu wychowawczego /pisałam o tym tutaj

A MOŻE BY TAK POWRÓT DO PRACY?

Dla jednych z nas konieczność powrotu do pracy to nadciągający nieubłaganie koszmar, dla innych to ogrom czasu spędzonego z dzieckiem jest przytłaczający, a serce, dusza i ciało rwą się do pracy – dla tych mam więcej szczegółów tutaj i tutaj

Przywilejem posiadania przywileju jest bowiem właśnie to, że można (a nie, że trzeba) z niego skorzystać 😉

Można także połączyć pracę z wychowywaniem dziecka – m.in. pisałam o tym tutaj

I jak najbardziej warto wykorzystać….

URLOP OJCOWSKI

Co prawda rozwiązanie wyłącznie dla panów, jednak warte uwagi – klik

Tak wygląda „urlopowa” strona przywilejów rodzicielskich, o typowo pracowniczych napiszę w najbliższych dniach w kolejnym poście.

Teraz tak refleksyjnie tylko westchnęłam nad słowem „urlop”… bo czy te wszystkie „urlopy” to rzeczywiście urlopy? 😉

Prawa do zdjęcia należą do: stevewellsrealestate