Urlop ojcowski? Jestem na tak :)

baby-428395_1920Nie wyobrażałam sobie, że może go nie być obok – ze mną, z nami. Nie wyobrażałam sobie, że prosto z odwiezienia nas do domu ze szpitala biegnie do pracy, że dni są podzielone na „tata 9 godzin w pracy i w dojazdach” i „tata w domu padający z nóg po pracy”, że nie dzielimy tych pierwszych chwil i dni naszej córeczki wspólnie.

Nie – nie dlatego, że się bałam (choć tak, przyznaję, bałam się przede wszystkim pierwszej kąpieli dzidziusia, tego, że nie będę umiała przytrzymać dziecka, umyć, że wleję za gorącą wodę itp.). I nie – nie dlatego, że potrzebowałam towarzystwa jako takiego. Po prostu uważałam – i nadal uważam – że narodziny dziecka i jego pierwsze dni są tak unikalne, tak wyjątkowe, że jeżeli tylko jest taka możliwość, powinny być „celebrowane” wspólnie przez oboje rodziców. Bo zwyczajnie już się nie powtórzą.

Przepisowy tata był z nami od samego początku, przeciął pępowinę łączącą córeczkę ze mną (ale to już całkiem inny temat :)), a później dzielnie znosił nieprzespane noce i dni pełne odgadywania czego w danej chwili życzy sobie nasz dzidziuś (jeść, spać, zmienić pieluszkę, przytulić itd.).

Na szczęście można i się da 🙂 Nie trzeba już „kombinować” L4, nie trzeba wykorzystywać dni z puli urlopu wypoczynkowego po to, by pobyć ze swoją partnerką i dzieckiem. Urlop wypoczynkowy można wykorzystać po prostu jako urlop :), a na nacieszenie się swoją pociechą wziąć urlop ojcowski. Tata dziecka musi tylko chcieć.

Od strony „ludzkiej” trzeba tylko chęci, ale warunki otrzymania urlopu ojcowskiego to także:

  1. zatrudnienie:

    – na umowę o pracę (a więc nie na zlecenie czy na umowę o dzieło)

    lub

    – w drodze mianowania (tak są zatrudnieni np. nauczyciele, pracownicy administracji publicznej, sędziowie, prokuratorzy, pracownicy służby celnej czy służby dyplomatyczno – konsularnej)

    lub

    – w drodze powołania (tak jest zatrudniony np. dyrektor przedsiębiorstwa państwowego)

    lub

    – w drodze wyboru (tak są zatrudnieni np. wójt, burmistrz, prezydent miasta, członek rady nadzorczej spółki)

    lub

    – na spółdzielczą umowy o pracę (tak są zatrudnieni członkowie spółdzielni pracy);

  2. złożenie wniosku o urlop ojcowski najpóźniej 7 dni przed rozpoczęciem urlopu.

Od tego roku dwutygodniowy urlop ojcowski można wykorzystać w dwóch częściach (po 7 dni każda), a czas na wykorzystanie tego urlopu przedłużono do momentu:

  1. ukończenia przez dziecko 2 lat

    lub

  2. ukończenia przez dziecko 7 lat, jeżeli dziecko zostało przysposobione

    lub

  3. do ukończenia przez dziecko 10 lat, jeżeli dziecko zostało przysposobione, ale podjęto wobec niego decyzję o odroczeniu obowiązku szkolnego.

Jestem zwolenniczką wykorzystania urlopu ojcowskiego „za jednym zamachem” od razu po narodzinach dziecka, ale oczywiście, każdy tata powinien dopasować termin i sposób jego wykorzystania według potrzeb dziecka, mamy i swoich 🙂

Przepisowy tata, poproszony przeze mnie o kilka słów komentarza odnośnie urlopów ojcowskich, napisał tak: „ Muszę przyznać, że ze zdumieniem słyszę, iż są ojcowie, którzy nie wykorzystują należnego urlopu z tytułu narodzin dziecka. Łatwiej mi przedstawić plusy wzięcia takiego urlopu, a minusów mogę się tylko domyślać. Na pewno minusem jest to, że rzeczywiście nie jest to urlop stricte wypoczynkowy :P. Trzeba się mocno zaangażować i nastawić na rolę służącego pomocą matce po połogu i małemu niezdarnemu szkrabowi, który mamy wrażenie robi wszystko, aby nas do tej pomocy zniechęcić 😛 Na pewno nie mamy co liczyć na okazanie wdzięczności. Szkrab tego nie doceni, uważa, że mu się należy…no i chyba słusznie?:P Największą nagrodą jest to, że widzimy, że nasze wysiłki procentują chwilami błogiej ciszy jak dziecko śpi albo leży spokojnie i próbuje oglądać świat.

Niebagatelne znaczenie ma też fakt, że dzięki naszej pomocy nasza druga połowa szybciej odzyskuje siły i gdy my już będziemy musieli wrócić do pracy, ona mając więcej czasu na odpoczynek, będzie mogła lepiej zająć się dzidziusiem.

Po takim urlopie wcale (co może się wydawać dziwne) nie odczuwamy zmęczenia, a wręcz przeciwnie – poczucie spełnienia obowiązku i zrealizowanie się jako ojciec daje potężnego powera do mierzenia się z prozą życia. Odnajdujemy sens i wiarę w to co najważniejsze w życiu.”

Tak było u nas. Miałyśmy z córeczką całodobową opiekę przepisowego taty 🙂

A jak było u Was? Albo jak chciałybyście/ chcielibyście, żeby było?

Będzie mi bardzo miło czytać wszystkie komentarze 🙂

 

Podstawa prawna: Art. 182 3 Ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (Dz. U. 2014.0.1502)
Prawa do zdjęcia należą do: jarmoluk