Kupujemy buty zimowe dla przedszkolaka – tatusiowe wskazówki
Jako tata dwóch małych szkrabów, jesienią i zimą zamieniam się w eksperta od logistyki błotno-śnieżnej. Wybór zimowych butów to dla mnie moment, w którym porzucam estetykę na rzecz czystej inżynierii. Pamiętam naszą pierwszą zimę z Leonem, kiedy skuszony pięknym wyglądem skórzanych kozaczków, kupiłem mu buty, które po dziesięciu minutach na śniegu ważyły chyba tonę i były całkowicie przemoczone. Dziś, bogatszy o tamte doświadczenia i dziesiątki przetestowanych par, patrzę na półki sklepowe zupełnie inaczej.
Pierwszą rzeczą, na którą zwracam uwagę, jest podeszwa, bo to ona decyduje, czy mój czterolatek będzie mógł swobodnie ganiać za gołębiami, czy będzie się ślizgał jak na lodowisku. Podeszwa musi być elastyczna – sprawdzam to, próbując zgiąć but w jednej ręce. Jeśli jest sztywna jak kłoda, odkładam go na miejsce. Zimą stopy dziecka pracują ciężej, a zbyt twardy but to prosta droga do szybkiego zmęczenia i marudzenia po pięciu minutach spaceru. Szukam też wyraźnego bieżnika, który zapewni przyczepność na błocie pośniegowym, które w styczniu 2026 roku jest niestety częstszym widokiem niż puszysty biały puch.
Kolejny punkt na mojej liście to membrana i materiał zewnętrzny. Nauczyłem się, że napisy typu „Waterproof” nie zawsze oznaczają to samo. W naszym domu królują buty z membranami typu Gore-Tex lub ich odpowiednikami, które pozwalają stopie oddychać, jednocześnie nie wpuszczając wilgoci do środka. Często powtarzam innym rodzicom, że najlepszy but zimowy to taki, który po powrocie ze spaceru ma w środku suchą i ciepłą skarpetkę. Jeśli decydujecie się na skórę, pamiętajcie o regularnej impregnacji – ja robię to wieczorami, gdy dzieci już śpią, żeby rano nie martwić się o przemoczone palce.
Rozmiar ma znaczenie – pułapka „na wyrost”
Wielu rodziców wpada w pułapkę kupowania butów o dwa rozmiary za dużych, myśląc, że starczą na dwa sezony. Sam kiedyś tak zrobiłem i skończyło się na tym, że Maja potykała się o własne nogi. Idealny zapas w bucie zimowym to około 10-12 milimetrów. To miejsce na grubszą skarpetkę oraz na swobodny ruch palców, który jest niezbędny, by krew krążyła prawidłowo i ogrzewała stopę. Zbyt ciasny but to gwarancja, że dziecko zmarznie, nawet jeśli w środku jest najgrubsze futerko.
Przygotowałem zestawienie, które najczęściej sprawdza się u przedszkolaków w wieku od 4 do 6 lat. Pamiętajcie jednak, że każde dziecko rośnie w swoim tempie i zawsze warto zmierzyć stopę wieczorem, kiedy jest ona nieco większa po całym dniu aktywności.
| Wiek dziecka | Przeciętna długość stopy | Typowy rozmiar buta |
|---|---|---|
| 4 lata | 16,0 – 17,0 cm | 26 – 28 |
| 5 lat | 17,5 – 18,5 cm | 28 – 30 |
| 6 lat | 19,0 – 20,0 cm | 31 – 33 |
Rzepy czy sznurówki? Moja walka z czasem
Jako tata, który codziennie rano próbuje wypchnąć dwójkę dzieci do przedszkola i żłobka, mam jedną żelazną zasadę: tylko rzepy. Sznurowane buty wyglądają stylowo na zdjęciach, ale w rzeczywistości oznaczają dziesięć minut więcej spędzonych w przedpokoju. Dobry rzep pozwala mojemu Leonowi na samodzielność – czuje się dumny, gdy sam zapina buty, a ja mogę w tym czasie zająć się Mają. Ważne jest tylko, aby rzepy były solidne i długie, by dobrze trzymały kostkę dziecka, chroniąc ją przed skręceniem na nierównym, zamarzniętym podłożu.
Zawsze sprawdzam też, czy but ma wyjmowaną wkładkę. To genialne rozwiązanie, bo po pierwsze łatwiej ją wysuszyć po intensywnej zabawie, a po drugie – kładąc stopę dziecka na samej wkładce, mam 100% pewności, czy rozmiar jest odpowiedni.
Kiedy już wybierzecie ten idealny model, nie zapomnijcie o odblaskach. Zimą 2026 roku zmrok zapada bardzo szybko, a bezpieczeństwo naszych maluchów jest najważniejsze. Wiele nowoczesnych butów ma już wszyte elementy odblaskowe, ale jeśli ich nie ma, warto dokupić małą zawieszkę. Dzięki temu wieczorne powroty z przedszkola są o wiele spokojniejsze. Wybór butów to inwestycja w zdrowie i uśmiech dziecka – nic tak nie psuje zabawy na śniegu jak zimne stopy, więc warto poświęcić chwilę, by znaleźć tę jedną, idealną parę.
Artykuł podesłał pan Robert Iwaśkiewicz z Gliwic.
A Ty na co najbardziej zwracasz uwagę przy zakupie zimowego obuwia? Masz swoją ulubioną markę, która nigdy Cię nie zawiodła, czy co roku szukasz czegoś nowego?
Zobacz również: Jak nauczyć dziecko wiązać buty?



